Baza pod podkład maskująca pory, a nie podkreślająca je

Baza pod podkład maskująca pory – niepotrzebny wymysł, czy wartościowy produkt?

Baza pod podkład maskująca pory powinna być taka, aby zakryła rozszerzone pory i wyrównała wszelkie niedoskonałości cery. Jeśli jest dobrej jakości, to nie tylko utrzyma makijaż, ale i nawilży skórę. Gdy ten kosmetyk będzie porządny, to i makijaż będzie prezentował się tak, jak trzeba. Warto więc wybrać bazę, która poprawi wygląd skóry i sprawi, że w upalny dzień makijaż nie spłynie chwilę po wyjściu z domu. Dodatkowo, zakryje niechciane zmarszczki, jednakże nie ma co oczekiwać cudów i nie nakładać kilku warstw, bo może się to skończyć niezbyt fajnie. Chociażby może zaowocować w różnego rodzaju wykwity, a to raczej nie jest efekt, którego oczekujemy.

Dlaczego Polki go tak uwielbiają?

Coraz więcej kobiet korzysta z bazy pod fluid, jako że nie trzeba wtedy nakładać bardzo dużej ilości podkładu, a wystarczy delikatnie wklepać i osiągamy matowy efekt. Skóra jest ładnie przykryta, a pory są niewidoczne, czy to z bliska, czy daleka. Dobrze przemyślany zakup bazy to inwestycja nie tylko w dobre nawilżenie skóry, ale i pięknie wyglądający makijaż na różnego rodzaju okazjach. Kobiety chwalą go sobie również dlatego, że może wyrównać kolor cery, a i posiada silikon, który odporny jest na wodę. Dzięki niemu skóra jest gładka, a makijaż nie będzie spływał, kiedy się spocimy, czy kiedy deszcz nam zmoczy buzię. Widoczne pory już nie będą takie widoczne, a wszelkie niedoskonałości ukryte, więc nawet jeśli wracamy dopiero od kosmetyczki po zabiegu, to możemy bez obaw nałożyć bazę oraz makijaż.

Żegnajcie widoczne dziurki!

Szerokie pory można, jak widać, zakryć dobrą bazą. Jednak należy unikać tych, które posiadają działanie rozświetlające. Kosmetyki typu „glow” raczej nie sprawdzą się w tym przypadku. Podkreślą każdą niedoskonałość, czy nierówność, czego przecież chcemy uniknąć. Dlatego wybieraj jedynie te, które sprawią, że Twoja cera będzie matowa, a nie błyszcząca. Niepotrzebne Ci drobinki, bo Twoja buzia będzie piękna już po nałożeniu zwykłej, matowej bazy. Nie warto zatem rozjaśniać policzków, czy innych miejsc na twarzy, które uwidocznią rozszerzone pory. Dobrze dobrany kosmetyk ukryje je, a nie podkreśli ich obecność. Nie powinien to być jednak kosmetyk silnie matujący, a coś pomiędzy. Skóra nie ma faktury, jak ściana, że trzeba na nią nakładać podkład jak farbę, równo i dokładnie. Dlatego właśnie wybierajmy półmatowe, nawet satynowe wykończenie, bo takie właśnie świetnie sprawdzi się do cery z rozszerzonymi porami.